Teatr i jego ludzie
Rusza Malta, poniedziałek, 4 lipca
Pomnik w Timiszoarze
Konkurs Metafory Rzeczywistości 2011
Szanowni Państwo,
przypominamy o zbliżającym się terminie nadsyłania prac na konkurs dramaturgiczny Metafory Rzeczywistości 2011 (31 maja 2011). Oprócz nagród pieniężnych nasza inicjatywa umożliwia wystawienie własnej sztuki na scenie, co z pewnością jest wyjątkowe w przypadku takich konkursów. Być może wśród użytkowników Państwa portalu znajdują się osoby piszące teksty dramatyczne - będę wdzięczny za opublikowanie tej informacji albo przekazanie jej zainteresowanym osobom. Gdyby potrzebowali Państwo dodatkowych materiałów, proszę o kontakt.
Z poważaniem
Tomasz Łagodziński
Teatr Polski w Poznaniu
ul. 27 Grudnia 8/10, 61-737 Poznań
tel.: (61) 856 73 70
tomasz.lagodzinski@teatr-polski.pl
Więcej informacji na: www.metaforyrzeczywistosci.pl


















Jednak to paradoks: odnalezienie tożsamości narodowej lub seksualnej, bez których to można czuć się Zagubionym Nikim, może również być niebezpieczne, może być pułapką, bo prowadzi wprost w ciasne granice jednego z kawałków nazywających się bądź „Żydzi”, bądź „Homoseksualiści”, bądź „Katolicy”.
Wszystko staje się uproszczone i sprowadza się właśnie, tylko i aż, do Miłości. Podczas gdy rzeczywistość wydziwia i kombinuje. Niestety, nie wiadomo dlaczego-zawsze-tak-jest, nie trwa to zbyt długo – tak jak rozbłysk. Rozpada się to zjawisko wbrew swojej potędze, wartości, znaczeniu, budulcowi.
Czym zawinili bohaterowie, gdzie błąd, co poszło nie tak, w którym miejscu i kto podjął niewłaściwe kroki? Może nie da się połączyć rzeczywistości i Miłości w całość, może to dwie sprawy nieprzystające, albo wrogie?
Od czego zacząć? Może pokazać palcem, co ładne, a co brzydkie, co kupa, a co kwiatek, i sprawdzić, czy rzeczywiście „mamy” to samo na myśli. Co złote, a co pozłocone, jak może wyglądać Bóg, a jak wygląda cielec, czym różni się muzyka od decybeli, a jaskrawość od kolorów. Jak wyjaśnić, że głos może być zarówno śpiewem, jak i wrzaskiem?
Trwało to tygodniami. To namawianie, żeby zrealizował swoje marzenie. Aż w końcu, nieoczekiwanie, nieomal z dnia na dzień Błażej przyniósł nam maszynopis swojego dramatu, napisanego na zamówienie znanego reżysera. Tak się to zaczyna i zawiązuje:



