Fiesta
1. maja, niech się święci!
Polubić ogród
Garden of Eden

Napisała do nas pani Anna Rau:
"Być może zechcieliby Państwo opublikować informację o interesującej wystawie fotograficznej, która odbywa się obecnie w Krakowie. Zwłaszcza, że jest o owocach, i są tam i morele i grapefruity...."
Garden of Eden
wystawa fotograficzna Andrzeja Maciejewskiego
Cykl fotograficznych martwych natur Andrzeja Maciejewskiego, zatytułowany „Garden of Eden” jest obecnie prezentowany w Centrum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie. Jest to jedno z wydarzeń towarzyszących Krakowskiego Miesiąca Fotografii. Jednocześnie ta sama wystawa jest pokazywana w tej chwili również w Niemczech, w Museum fur Kunst und Kulturgeschichte w Dormundzie, jako jedna z prezentacji polskiej kultury w niemieckim regionie Północnej Nadrenii-Westfallii, w ramach programu Klopsztanga.
Wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej Solvay potrwa do 27 maja 2012. Wstęp na wystawę jest bezpłatny, a galeria jest czynna w godzinach od 8 do 21 od poniedziałku do piątku oraz od 12 do 16 w soboty i niedziele. Galeria mieści się przy ulicy Zakopiańskiej 62 w Krakowie.
„Garden of Eden” jest jednym z najnowszych projektów Andrzeja Maciejewskiego. Został ukończony w ubiegłym roku i do tej pory zdążył już odwiedzić kilkanaście galerii i muzeów, w Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Do tego sukcesu przyczyniła się zarówno robiąca wrażenie strona wizualna cyklu, jak i jego wymowa.
Andrzej Maciejewski, Klick !!!
40 dni do Euro – czas już chyba poprzykrywać, ponaciągać, pozasłaniać, przypudrować...itp.
Gry losowe. Odcinek 12.

Nieznane numery telefonów z reguły nie oznaczają niczego dobrego. Z reguły oznaczają informację o zaległej racie kredytu, równie często psychopatę. Najrzadziej natomiast pomyłkę. Jo uciekła z knajpy, minęła wszystkie, nieliczne uliczki i postanowiła, że musi postanowić, co dalej.
Tymczasem ten telefon. Nieznany numer, który należałoby zignorować. Po odebraniu wiadomo natomiast od razu: psychopata. Brak odpowiedzi mimo trzykrotnie powtórzonego „halo". Psychopaci najczęściej rekrutują się z grona byłych, odrzuconych kochanków żądnych zemsty lub w najlepszym wypadku – uwagi. Mężczyzna, przyzwyczajony do tego, że to on jest panem świata i w związku z tym może decydować, kto kogo będzie porzucał i że to on, a nie jego, gdy staje w obliczu sytuacji odwrotnej – głupieje. Świat wypada wówczas z formy, a stąd już prosta droga do zachowań o charakterze psychopatycznym. Psychopata, który nie jest jeszcze psychopatą, początkowo z niedowierzaniem próbuje upewnić się w niedopuszczalnym fakcie bycia odrzuconym. Przecież to on nie okazywał wielkiego zapału, nie przywiązywał wagi, to on bronił swojej wolności niczym krzyża. On łaskawie godził się na seks, po czym wracał do ważniejszych spraw. Gdy pewnego dnia okazuje się, że jego warunki nikogo już poza nim samym nie interesują, wpada w łagodną panikę. Dzwoni częściej niż zwykle, czyli częściej niż wcale. Może nawet mówi jakiś komplement, może nawet okazuje się, że nie ma aż tylu ważnych spraw, więc chętnie się spotka. Gdy kilka razy z rzędu spotka się z odmową i chłodem, który uprzednio był tylko jego przywilejem, przechodzi do kolejnego etapu: paniki zaawansowanej. Pozbawiony dostępu do Jo, zaczyna bardzo interesować się jej życiem, nagle wie nawet, jaki ma kolor oczu. W tym momencie dochodzi czasem do przełomowego momentu w życiu mężczyzny: dokonuje on pierwszej w swoim życiu autorefleksji i uświadamia sobie, że oprócz zalet (liczniejszych, oczywiście) ma również wady (nieliczne) Należy podkreślić – nie jest to reguła i nie utrudnia przejścia do fazy kolejnej: psychopatii w pełnej krasie. Choć ignorowany, nie poddaje się i postanawia zaznaczyć ontologiczny fakt swojego istnienia w jakikolwiek sposób, choćby miała to być cisza w słuchawce. Bunt przeciwko swojej sytuacji wyraża obrażając, w łagodniejszej wersji jest to charakterystyczny zwrot: „myślałem, że jesteś inna". Znamienną cechą jest również to, że psychopata potrafi na jakiś czas zamilknąć, stwarzając pozór powrotu do normalności, tylko po to, by wrócić później ze zdwojoną siłą. Historie te różnią się oczywiście w szczegółach, ale szkielet pozostaje podobny. Przyroda nie zna przypadku mężczyzny, który z faktem bycia odrzuconym poradził sobie za pomocą pogodnego uśmiechu i lektury stoików.
Cały odcinek, Klick !!!